Beth Chatto Gardens – jesień 2012

Wiele razy już byłam z wizytą w tym ogrodzie, ale za każdym razem odkrywam nowe rzeczy.  Beth Chatto jesiennie również zaskakuje.  Każda pora roku bez wątpienia może w tym miejscu dostarczyć solidnej porcji wrażeń.  Mimo że w ogrodzie żwirowym barwa są już mocno stonowane to wciąż jest co podziwiać:

Beth Chatto Gardens

Beth Chatto Gardens

 

Beth Chatto Gardens

Beth Chatto Gardens

Delikatnie powiewające ostnice mogą zachwycać. Wciąż się zastanawiam czym można w naszym klimacie zastąpić Stipa gigantea:

Zdjęcia robione były w październiku a rabaty bylinowe nadal wyglądały dobrze:

Nad stawami wciąż dominowała bujna zieleń:

Ciepła i sucha jesień sprzyja ognistym wybarwieniom:

Beth Chatto jesiennie

Beth Chatto jesiennie

Znów ożywa też część leśna:

Beth Chatto jesiennie

Beth Chatto jesiennie

Beth Chatto

Beth Chatto

Wspaniały ogród i aż ciężko uwierzyć, że stworzony przez jedną drobną kobietę. Nie ma tutaj wymyślnych form, nie ma genialnej i atrakcyjnej architektury – jedynie kawałek bardzo trudnego terenu zaprojektowanego przez genialną ogrodniczkę. Do tego stopnia genialną,  że nawet w październiku ogród był pełen zwiedzających a w szkółce kolejka do kas:)  Trudno mi znaleźć i porównać jakikolwiek inny ogród w którym tak dobrze się czuję i tak dobrze odpoczywam.  Oczywiście ogród ten to ogromna kolekcja i różnorodność roślin, ale ma się wrażenie że każda z nich ma swoje, jedyne i właściwie przeznaczone miejsce. I nie ma znaczenia czy to mała bulwa cyklamena czy ogromny cypryśnik błotny… Jesień w tym ogrodzie wygląda świetnie.

Tekst i zdjęcia Marta Góra

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
EwaG

Dzięki Marto za kolejną wycieczkę. Zupełnie nie pojmuję dlaczego u ciebie jest tak mało komentarzy. Bardzo mi się podoba jak piszez o ogrodach, z autentyczną pasją, ale widzę, że na blogach w cenie jest duży stopień egzaltacji.
Ogród Beth Chatto. Piszesz „Nie ma tutaj wymyślnych form, nie ma genialnej i atrakcyjnej architektury – jedynie kawałek bardzo trudnego terenu zaprojektowanego przez genialną ogrodniczkę.” Ja to cenię najbardziej, może dlatego, że jestem ze „starej” szkoły. Pozdrawiam.
EG

EwaG

Z tej „egzaltacji” nie zapytałam co to za roślina okrywowa na przedostatnim zdjęciu.

BasiaK

Faktycznie teraz dopiero mnie to uderzyło, w tych ogrodach tzw. infrastruktury (elementów małej architektury ogrodowej typu altanki, grille, piece chlebowe, latarnie, wymyślne nawierzchnie) w ogóle nie zauważyłam!

Pszczelarnia

Też lubię ogrody, gdzie rośliny nie są umęczone. Serdecznie pozdrawiam.

BasiaK

Co do zastępowania Stipa gigantea – nie znajdzie się idealnego erzacu, może tylko miskant 'Flamingo’ ciut podobny ze względu na zwiewność 🙂

Tamaryszek

Witaj Marto! Od dłuższego czasu odwiedzam Twoje Ogrody . Zdecydowanie wyróżniają się wśród ogrodniczych blogów. Wielką inspiracją jest , naturalnie, to co pokazujesz. Ale podobają mi się także Twoje komentarze – spokojne i rzeczowe, a przy tym „pochylające się” nad niezwykłą urodą przedstawianych miejsc. Absolutnie spójna z tym jest także formalna strona bloga – zarówno układ, jak i czcionki są proste, a całość bardzo klarowna – jak ładnie wydana książka. Wyrazy uznania!
Ja także jestem wielbicielką sztuki Beth Chatto. I zwolenniczką ogrodów tworzonych z roślin. Nie tylko ze względu na ich urodę. Wydaje mi się ważne,że każdy pasjonat ogrodu, także o skromnych możliwościach finansowych, może próbować tworzyć taki świat na swoim kawałku ziemi. Mam wrażenie,że w wielu współczesnych projektach ogrodów (także tych z Chelsea Flower Show) architektura i infrastruktura wręcz dominują, bywa,ze roślin jest niewiele. Może wiąże się to z koncepcją „dodatkowego” pokoju – niewielki ogród miejski urządzany jest jak dom.
Pozdrawiam !

Tamaryszek

Miałam szczęście być na Chelsea Flower Show dwa lata temu. To był wspaniały dzień ! Masz rację,że to takie ogrodowe „haute couture” , ale wiele pomysłów można tam podpatrzeć. Nie tylko mniejszych rozwiązań, ale nawet ogólnego pomysłu na ogród.
A poza tym jaka to przyjemność spacerować wśród tylu pięknych kompozycji, roślin i pasjonatów ogrodnictwa. Mam wielką nadzieję , że to nie był ostatni raz…
Będę czekać na Twoją relację z wystawy.

Marcin

Tego szukałem:)

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra