Chelsa Flower Show 2013 – ogrody pokazowe

Chelsea to oczywiście ogrody pokazowe i nie sposób je pominąć.  Mnie najbardziej podobał się The Brewin Dolphin Garden zaprojektowany przez projektanta Roberta Mayers’a. Projektant kieruje zananą brytyjską pracownią, od la tez pokazuje swoje projekty na Chelsea. Ten poniżej przyniósł mu Złoty Medal.

W tym projekcie ujęła mnie przede wszystkim harmonia i spokój jakie z niego epatowały. Z jednej strony proste geometryczne kształty, wyważone kompozycje z drugiej bogata ilość gatunków roślin.

chelsea22

Fantastycznie w tym projekcie było również połączenie różnych materiałów co w praktyce nie jest takie proste.

chelsea21

Interesujące były tez elementy wodne (chociaż myślę że w tamten piątek wszyscy zwiedzający wody mieli po dziurki w nosie).  Jednym zdaniem – cudowny, wyważony ogród, połączenie nowoczesnego stylu z pazurem z przeszłości, zachęcający do odpoczynku i refleksji.

Pozostałe ogrody (pewnie bluźnię) były dla mnie takim targowiskiem próżności, jak słusznie zauważył Brokees popatrzeć można ale czy chciałby się mieć taki dla siebie?

Blue Water Roof Garden – znów ciekawa aranżacja z wodą w roli głównej.

chelsea20

East Village Garden:

chelsea25

I na tym kończy się lista moich faworytów.  Oczywiście poszczególne elementy mogą się podobać:chelsea26

chelsea36

chelsea30 chelsea31 chelsea32

chelsea27 chelsea28 chelsea29

chelsea37 chelsea38 chelsea39

chelsea40

Chelsea to taki pokaz ogrodowej mody, który mnie osobiście wkręca słabo… Raczej ciekawostka, pięknie podana na dodatek w wyśmienitym towarzystwie.

Tekst i zdjęcia Marta Góra

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Dorota

Myślę, że jest sensowne prezentowanie ogrodowych trendów… ale dodatkowo powinno temu towarzyszyć tworzenie bogato ilustrowanych albumów z serii „Nowoczesne Ogrody” (być może z filmem DVD) prezentujących „najpłodniejszych” (brakuje mi słowa, by zawrzeć w nim artyzm, wyczucie kolorystyki i formy, estetykę) projektantów-ogrodników. I pewnie to się robi. Nigdy na takim pokazie nie byłam, ale mam wrażenie, że nagromadzenie takiej ilości bodźców na niewielkiej powierzchni, gwałtowna zmienność, do tego tłumy ludzi, muszą być męczące. Prezentowane ogrody pewnie doskonale przekładają się na małe, miejsce ogrody, natomiast ciężko je „przełożyć” na wielką przestrzeń wsi. Może się mylę… Niemniej cudownie jest je oglądać na własne oczy, ale jak już pisałam, potem byłabym CHORA… mhm… ;o)

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra