Hemerocallis x hybrida 'Prairie Blue Eyes’

Lubię liliowce, są fantastyczne zwłaszcza gdy się rozrosną.  Niestety nie mam na kolejne już miejsca, w ogrodzie jest ich ok 40  i myślę, że wystarczy:)  Połowa z nich to zwyczajne NN, które trafiły do mnie  po prostu dlatego, że ktoś się ich pozbywał.  Na 'Prairie Blue Eyes’ chorowałam jakiś czas, w końcu kilka lat temu go dostałam od Ewy.  Sklepy internetowe raczkowały dopiero, takoż sprzedaż na allegro.  Zdobycie upragnionej odmiany było znacznie trudniejsze. Ale jakże ekscytujące – człek biedny czekał aż u znajomych coś się rozrośnie i będzie dało się podzielić. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale tego liliowca chyba Ewa dała mi po ataku karczownika (a może to była hosta?).  Mimo że kępa była spora, to jednak stawiał opór kwitnieniu. Potem zakwitł, ale albo deszczowe, albo słoneczne lato niszczyło i „spierało” kwiaty.

Dzisiaj jak zerknęłam na swoją kępę wiem że był to dobry wybór. Cudowny, nasycony kolor. Że nie ma efektownego hallo? falbanek? co z tego… śliczny jest i już:)

Lubię liliowce za coś jeszcze – wcześnie wiosną wypuszczają liście, ale na tyle późno że bywają doskonałą przykrywką dla roślin cebulowych.  Po kwitnieniu cebulowej drobnicy duże liście liliowców zasłaniają paskudny widok jakim są zasychające liście cebulaków.  No kwiaty o fantastycznych kształtach, kolorach.  Lato bez liliowców to nie lato:)

Tekst i zdjęcia Marta Góra

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
mateola

Witaj, Marto
Całkiem niedawno znalazłam Twoją przebogatą stronę, bo szukałam zdjęć ogrodów angielskich. Na razie przeglądam ją stopniowo i ten etap pewnie jeszcze długo potrwa 🙂
Zaraz też pokojarzyłam, że za przyczyną Forum Ogrodniczego stałam się posiadaczką tojeści i białego ostrogowca, które to roślinki dostałam od Ciebie dwa lata temu.

Ad rem:
Dziś napiszę Ci tylko, że podzielam Twój sentyment do starszych odmian liliowców. Z bardzo podobnych względów 😉

marta

Mam nadzieję, że rośliny dobrze rosną. Niestety mój biały ostrogowiec nie przeżył zeszłorocznej powodzi.

I miłego oglądania:) Jeszcze mam zaległe zdjęcia z czerwca z wyjzadu do Anglii, więc może niebawem coś się pojawi:)

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra