Marle Place Gardens – czerwiec 2010

Nieopodal ogrodów Sissinghurst Danusia pokazała nam cudowny, bajkowy ogród. Marle Place to nieduże, prywatne ogrody z charakterystycznym dla angielskich ogrodów podziałem na pokoje otoczone żywopłotami i murami.

Oczywiście można tutaj obejrzeć dobrze skomponowane rabaty:

Urocza łąka z czosnkami i irysami:

Nasadzenia przy domu nie oszałamiają wyjątkowością czy różnorodnością gatunków, ale wyglądają jakby były tam od zawsze.

I oczywiście charakterystyczne ławki:

Ten ogród to spora różnorodność drzew i krzewów, mnie zauroczyły stare okazy miłorzebów i dzikie róże:

Nie mogło też zabraknąć basenów wodnych i lilii:

W ogrodzie można natknąć się na różne nieroślinne niespodzianki:

W ogrodzie jest spora ekspozycja starych narzędzi, konewek i różnego tego typu ozdób. Pogardliwie nazywana przez niektóre koleżanki złomem:) Szczerze przyznam, że bardziej podobają mi się w tego typu ogrodzie takie ozdoby niż betonowe figurki udające greckie nimfy w ogródkach działkowych…

Właściciel chyba jest dość ekscentryczny, bo spotkałam tam takie oto schody:

Piękna i interesująca jest również część leśna:

Bardzo zadbany i ciekawy jest również ogród warzywny i ziołowy. W warzywniaku natknęłyśmy się na szklarnię a w niej rosły takie oto piękności:

I to tyle opowieści z dwóch wizyt czerwcowych w tym ogrodzie. Może jeszcze kiedyś uda mi się odwiedzić Marle Place i jego ogrody, położone na uboczu, ciche, spokojne i niesamowicie nastrojowe.

Marta Góra

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra