Niech mnie ktoś kopnie…

… jeśli znów będę chciała przygarnąć jakieś byliny:(

Dzisiejsza rozmowa telefoniczna:

– Bo wiesz, ja już w cieniu miejsca nie mam. (to ja)

– W słońcu też nie masz.  (to znajoma)

Mogę jeszcze zlikwidować ścieżki, ale to raczej ostateczność. Rozmowa trochę wyrwana z kontekstu, ale… no właśnie ale.  Biegam po ogrodzie i wynoszę na kompost zeszłoroczne resztki liści, pędów, oraz to wszystko czym raczy mnie sąsiedzki lasek. Zrobiła się z tego pryzma lekko licząc 3 m długości, a to jedynie z niewielkiego kawałka ogrodu, konkretnie z cienistego stoku. Ziemię mam tam wspaniałą i genialnie wszystko rośnie, czasem aż nazbyt genialnie. Nie ma rady trzeba to wszystko pozbierać, poznosić na pryzmę.  Te liście będą mi potrzebne a właściwie kompost liściowy, bo czymś trzeba moją glinę na innych rabatach rozluźniać.

Żeby już nie narzekać, krokusowa sesja:

crocusBlueBird crocus1 crocusJoannnaDarc

Po zeszłej zimie zostały niedobitki, miałam ich tak dużo:(

crocus_vernus

crocus_vernus1crocus

I miłek amurski, który nieziemsko mnie cieszy bo na mojej glebie ich uprawa się nie udawała. Jak przeżyje kolejny rok będę się cieszyć jeszcze bardziej.

adnoinis_amurensisDomeną wiosny tu na południu jest, że jak już się zrobi to na całego. W ciągu tygodnia przeskakujemy z przymrozków do +20 i więcej. To za krótko by zdążyć ze wszystkimi pracami.

Ostatnie przebiśniegi, za 2 dni pewnie jakieś niedobitki zostaną.

galanthusnivalis1

I zakwitły przylaszczki, jeśli zrobi się tak ciepło jak zapowiadają synoptycy to również nie nacieszą oczu.

hepatica_nobilis

To gwałtowne wiosenne sprzątanie tak mocno daje mi się we znaki, że czasem zastanawiam się po co to wszytko? Patrząc jeszcze tydzień temu na piękny ogród Beth Chatto miałam wrażenie, że to tak samo, naturalnie jakoś się odbywa. Byliny same się przytną, chwasty wypielą a liście nagle i gwałtownie zdematerializują… Wiem też, że jak nadejdzie maj i ogród będzie posprzątany to świat również będzie bardziej różowy. Też tak macie?

Myślę, że spokojnie wystarczyłaby mi 1/3 tego terenu który  mam ale ekspansja na niewielką ilość wolnej przestrzeni  jaka mi został trwa, to jest silniejsze ode mnie.  Nie ma więc wyjścia, „dupka na buty i lecimy” że zacytuję Piotra Żyłę;) Jakoś się ogarnę, byle do lata, byle do lata:)

Tekst i zdjęcia Marta Góra

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
elwirka

Dojdziesz do strumyka i wtedy stwierdzisz,że drugi brzeg też trzeba zagospodarować- bo razi :-). Sama podkradam Januszowi trawnik , a jak plecy bolą to myślę po co mi było tak chytrzyć ?

Pozdrawiam wiosennie, znów znalazłam siewkę miłka 🙂

trackback

[…] kuszą, oj kuszą… Może ktoś pamiętam jak w tym oto poście narzekałam, zarzekałam… Zdaje się pisałam o bylinach, a przecież hortensje bylinami nie […]

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra