Podsumowanie sezonu

Uff…  Na wszystkich ogrodowych blogach od tygodni królują liście albo przypudrowane szronem rośliny, u mnie będzie ciut inaczej. Chociaż tego nie czuć w powietrzu zima nadchodzi a wraz z nią zamknięcie sezonu ogródkowego. Wiadomo, każdy ogrodnik głównie uprawia pogodę. Czy aby nie za ciepło albo za zimno, za mokro albo za sucho.  Zna na pamięć wszystkie serwisy meteorologiczne, tajniki czytania map i wykresów. Nie sądzę by tego roku zimę odwołali i pewnie swoim zwyczajem poprószy śniegiem w styczniu jak na porządną polską zimę przystało.  Obecnie jednak temperatura za oknem wskazuje bardziej na przedwiośnie, więc cieszmy się tym:)

Ten rok i ten sezon był dla mnie wyjątkowy, nowa praca i nowe wyzwanie. Wybitnie absorbująca i na początku stresująca praca.  Podstawowe pytanie w marcu brzmiało – czy damy radę? Ja, Galeria i mój ogród.  Podsumowanie  jest optymistyczne bo po pierwsze dzięki wsparciu  i pomocy ekipy udało nam się stworzyć całkiem fajne miejsce z roślinami. I mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze ciekawiej.  Udało się w miarę systematycznie prowadzić tego bloga, wyznam, że to  niezmiernie mnie cieszy bo  liczba odwiedzających wciąż rośnie. Obejrzałam w tym roku 3 ogrody botaniczne, dwa arboreta i kilkanaście publicznych i prywatnych ogrodów, 4 wystawy ogrodnicze. Dzięki temu pojawiły się nowe pomysły i nowe inspiracje, które mam nadzieję w najbliższym czasie uda się zrealizować.  No i oczywiście ogrodnicze spotkania – w Poznaniu, Łodzi, Krakowie.  Wszystkie wspominam fantastycznie, Poznań stresująco bo wykład przed tak szacownym gremium przyprawiał mnie o drżenie rąk, Kraków natomiast o drżenie serca czy  organizacyjnie damy radę:)  Jak na jeden sezon całkiem  sporo.  A jak przy takiej ilości zadań dawał sobie radę mój ogród? Myślę że całkiem nieźle.

Wiosna:

Ogród nie zarósł podagrycznikiem i chwastami mimo dwutygodniowej nieobecności w maju kiedy to pojechaliśmy na Chelsea. Ba, nawet pięknie zakwitł:

Na początku czerwca nawet w cieniu potrafi być kolorowo:

Zawsze powtarzam, że uprawa ogrodu w cieniu jest o wiele łatwiejsza a i efekty mogą być niezwykle ciekawe.

Lipiec:

Koniec lata to festiwal traw i znak, że jesień tuż tuż…

Miskant 'Little Zebra’ u progu jesieni:

I moja ulubienica, hortensja bukietowa:

I wybarwione berberysy (a jednak):

Ostatnie ciepłe dni w ogrodzie.

Myślę, że jakoś daliśmy radę i ja i ogród:) Ale żeby nie popaść w samouwielbienie muszę przyznać, że jak co roku nie wystarczyło czasu by niektóre rośliny podzielić, przesadzić, odmłodzić. Niestety ogród bylinowy jest ogrodem który wymaga ciągłej pracy i ciągłego wysiłku.  W ogrodzie który ma kilka czy kilkanaście lat i w którym nagromadzono taką ilość taksonów te prace wymagają zazwyczaj sporego wysiłku logistycznego i dużej ilości czasu. Bo by wstawić fotel należy przesunąć łóżko, by przesunąć łóżko należy przestawić szafę, itd, itd… Praktycznie nic nie padło, niczego nie zmarnowałam, ba nawet przybyło całkiem sporo nowych roślin (bo oczywiście nie udało mi się dotrzymać obietnicy, że już nic, absolutnie nic nie kupię).  Jak więc ogród wytrzymuje ten survival bez systemu nawadniającego, bez codziennego doglądania, bez mat przeciw chwastom? Ano rośnie we mnie przekonanie, że wybierając sobie przed laty  swojego garden guru czyli Beth Chatto postąpiłam słusznie. Zrezygnowałam już praktycznie z uprawy roślin, które źle znoszą moją glebę zamieniając je na takie które tutaj dobrze się czują.  Nie tworzę sztucznych stanowisk dla roślin i odpuszczam kolekcjonerskie okazy.  Mój ogród nigdy nie będzie ani gotowy ani dopieszczony, bo zwyczajnie takich dopiętych na ostatni guzik nie lubię.  Często to natura bierze górę nad ogrodnikiem a ja jej z radością na to pozwalam. Dzięki temu ogród wpisuje się w klimat lasu i krajobrazu udając tam jedynie wyspę z kwiatami a mnie przy okazji sprawiając ogrom frajdy i satysfakcji. Czego Wszystkim Czytelnikom bloga życzę w przyszłym i następnych sezonach:)

Tekst i zdjęcia Marta Góra

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
BasiaK

Świetny felieton na podsumowanie sezonu, a pod paroma końcowymi akapitami podpisuję się wszystkimi łapkami. Powodzenia w roku 2012!

elwirka

Wydawałoby się ,że z grubsza znam Twój ogród, a on znów mnie zaskakuje i jest ciągłym źródłem inspiracji.
Rabata z piwonią na tle łanów to bajka. Różowa piwonia która nie okazała się Pink Hawaiian nie dostanie eksmisji lecz będzie dopełnieniem Black Lace, a cieszynianka dostanie bardziej eksponowane miejsce.

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra