Rhubarb Forcer

Rhubarb Forcer czyli klosz na rabarbar to moja kolejna fascynacja z angielskich ogrodów. Wprawdzie warzyw już od jakiegoś czasu nie uprawiam, ale te specyficzne klosze zawsze zwracają moją uwagę.  Stosuje się je jako swego rodzaju cieplarnię zimą  oraz ogranicza fotosyntezę tak by wymusić wyrastanie i przy okazji wybielanie pędów.  Po jakimś czasie zdejmuje się wierzchnią pokrywę i pozwala rosnąć koronie.  Można go używać również do innych warzyw, np szparagów. Jasne pędy rabarbaru są bardziej kruche, delikatniejsze i nie tak kwaśne jak te z tradycyjnej uprawy.  Sztuka wybielania pędów rabarbaru zaczęła powoli zanikać, ale na szczęście wciąż kultywuje się ją w historycznych ogrodach angielskich. Bardzo często, praktycznie w każdym znajdują się klosze na rabarbar:

Jak widać wykonuje się je z gliny, te tradycyjne oczywiście ręcznie. W angielskich warunkach pogodowych nie ma problemu z wytrzymałością na mróz, ponoć do temperatury -15 stopni Celsjusza spokojnie może stać na zewnątrz. Dołem i górą mają specjalny rant po to by klosz się nie przewracał i był stabilny.

Na punkcie tych kloszy oszaleli Japończycy, specjalnie dla nich produkuje się mniejsze egzemplarze, służące jedynie do dekoracji.

Koszt zakupu takiego klosza wcale nie jest mały, waha się od 50 do 130 funtów. W Centrach Ogrodniczych można spotkać też tańsze, produkowane w Chinach (a jakże). Kiedyś szukając informacji o tym kloszu trafiłam na post Amerykanki, która zamarzyła by postawić podobny  w ogrodzie. Udało się jej znaleźć piękny, używany egzemplarz za, bagatela, prawie 350 $.

Ja w każdym razie oszalałam na punkcie tego klosza i być może kiedyś uda mi się go ściągnąć do własnego ogrodu. Oczywiście nie po to by wybielać rabarbar, bo w tym celu dobrze nada się i plastikowe wiadro, ale po to by wprowadzić do ogrodu chociaż namiastkę chwil spędzonych w angielskich ogrodach:) Zdecydowanie już zawsze Rhubarb Forcer będzie mi się z nimi kojarzył.

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ula

CHCIAŁABYM PANI POWIEDZIEĆ, ŻE JA MAM TAKIE KLOSZE W SWOIM OGRODZIE,
KTÓRE KUPIŁAM PRZED LATY W NASZYM KRAJU.TO PRAWDA,ŻE PREZENTUJĄ SIĘ
OKAZALE.

Ula

KLOSZE SŁUŻĄ DO DEKORACJI .W OKRESIE LETNIM WKŁADAM DONICZKI Z KWIATAMI SEZONOWYMI, PÓŹNĄ JESIENIĄ PRZYKRYWAM WIECZKIEM I POZOSTAWIAM W OGRODZIE . W TYM ROKU ZOSTAWIŁAM NA ZIMĘ W OGRODZIE PONIEWAŻ STANOWIĄ ŁADNĄ DEKORACJĘ. NA PRZYSZŁOŚĆ JEDNAK BĘDĘ JE CHOWAĆ, BY NIE ZNISZCZYŁY SIĘ. O DZWONACH PISZĘ W LICZBIE MNOGIEJ , PONIEWAŻ MAM ICH KILKA. CENIŁAM SOBIE ICH POSIADANIE ALE W CHWILI OBECNEJ JESZCZE BARDZIEJ JESTEM ZADOWOLONA ŻE JE MAM.
ULA

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra