Rośliny cebulowe – część II

Narcyzy

Bez wątpienia należą do moich cebulowych faworytów. Uprawiam całkiem sporo różnych odmian i ciągle dokupuję nowe. Mam je już dosłownie wszędzie – zarówno te nazwane jak i te bez nazw odmianowych. Małe, większe, pełne, białe i żółte….

Wiosna...

Szczególnie lubię pachnące Narcissus poeticus, cenię je sobie za zapach i kolor, za estetyczny wygląd przez długi czas i późne kwitnienie.

Narcissus poeticus \'Actaea\'

Moim zeszłorocznym odkryciem był Narcissus hort.’Geranium’ o ciemnym przykoronku, trochę wyglądem przypominający poeticusy. Ma jednak nad nimi przewagę, znacznie silniej pachnie – zapach jest tak mocny i intensywny, że rozchodzi się po całym ogrodzie. Do tego ten niezwykle elegancki wygląd. Przyznaję, że ta odmiana  staje się  dla mnie numerem pierwszym.

Narcissus hort.\'Geranium\'

Bardzo ładną i podobną odmianą jest ’Barret Browning’, niestety prawie wcale nie pachnie za to kwiaty są większe i przykoronek ciemniejszy. Nie kupuję już odmian o pełnych kwiatach, są po pierwsze kapryśniejsze a po drugie ich ciężkie kwiaty zbyt się przechylają by na koniec kwitnienia przypominać rozdeptany kapeć. Może wyjątkiem są tutaj odmiany ’Yellow Cheerfulness’Cheerfulness’, to dzięki temu, ze sama roślina i kwiaty są niewielkie.

Kolejne tegoroczne odkrycie to całkiem malutki żonkil – Narcissus hort. ’Jack Snipe’, uroczy, niewielki z białymi płatkami i cytrynowo żółtym przykoronkiem.

Narcissus hort. \'Jack Snipe\'

Co rok w okolicy Świat Wielkiej Nocy kupuję na targu lub w kwiaciarni doniczki z pędzonymi roślinami cebulowymi, głównie właśnie żonkile. Stoją w domu, w biurze na parapecie i przypominają, że jest wiosna. Potem po prostu wysadzam je do gruntu. Wiąże się z tym pewna zabawna historia – od kilku lat takimi doniczkami obdarowywuje mnie mój szef, wiedząc o moim lekkim ogrodowym fisiu. Kiedy po raz pierwszy zakwitły żonkile przyniesione z gabinetu szefa moja mama stwierdziła: patrz, Prezes kwitnie. Od tamtego czasu te małe świąteczne żonkile nazywam „prezesy”. Uff… mam nadzieję, że mój szef tego nie czyta:)

Zdaje się że w tym roku nie kupiłam jeszcze żadnej odmiany, muszę jutro koniecznie zajrzeć do sklepu ogrodniczego…

Cebulice

Cebulice  w moim ogrodzie rosną wspaniale, lubię ich delikatne kwiaty wczesną wiosną. Uprawiam oczywiście Scillia sibericaScilla tubergeniana, ale moim faworytem jest cebulica hiszpańska, nazywana czasem hiacyncikiem hiszpańskim Scillia campanulata ’Excelsior’

Scillia campanulata \'Excelsior\'

Lubię ją za późne majowe kwitnienie i efektowne kwiaty.

Ostatniej wiosny mile zaskoczyła mnie cebulica angielska, Endymion non-scriptus pochodząca z Wysp Brytyjskich, sadzona jakiś czas o dziwnej porze roku. Cebulica się rozrosła i wygląda na to, że ma się całkiem dobrze.

Anglicy nazywają ją bluebells nie tylko z powodu kształtu kwiatów i nasyconego koloru ale z powodu dźwięków jakie wydaje. Może nie tyle dzwoni, ale fantastycznie szeleści. Jednak by ten szelest usłyszeć trzeba by się znaleźć na takiej oto łące:

Endymion non-scriptus

Zapach tej cebulicy jest bardzo mocny i słodkawy, na tyle intensywny że roznosi się po całym lesie. Co ja mówię, wiosną roznosi się po całej Anglii…

Marta Góra

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra