Się dzieje

Jak zwykle jakoś tak ta wiosna przemyka mi poza szybami samochodu. Bo się dzieje dużo, czasem aż za dużo.  Tak sobie rozważałam ostatnio o tej polskiej fobii grodzenia się murami, siatkami żywopłotami… bo tak szalenie podoba mi się angielskie podejście – otwarcie na krajobraz, niskie furteczki od frontu, stare żywopłoty.  Tyle, że ta fobia udziela się i mnie bo ostatnio przytrafiło mi się coś co mnie zdeprymowało doszczętnie. Siedzę sobie (a właściwie kucam) wyjątkowo we własnym ogrodzie, z chwastem walczę a tu lezie… Tak lezie właśnie –  coś płci żeńskiej, sztuk dwie przez środek dopiero co „obrobionej” rabaty na której to sadziłam jesienią byliny od Ali i od Teresy. Wlazło toto przez żywopłot mieszany pomiędzy forsycją a pęcherznicą i lezie dalej mimo moich uwag, że rabata, że byliny dopiero co wychodzą. Przyszło usiadło na ławce i próbowała się w rozmowę wdać. Ale mnie jakoś nie po drodze. Konkluzja smutna, jak się nie ma dwumetrowego płotu to pół wsi przylezie, będzie siedziało na mojej ławce i papieroskiem się raczyło. Plus, nie kradnie, nie wyrywa… To może by jednak ten płot na 2 m?

Jak tu:

op1Sierpień to i smutno trochę.

projekt-ogrodu-2Na szczęście zmienia się wszystko i dzieje się. Przy okazji układania tarasów okazało się, że dom by trzeba na nowo pomalować, dach odświeżyć, w garażu płytki wymienić.

Podziwiam inwestorkę za moc cierpliwości, bo dzieje się tak od marca:

 

projekt-ogrodu-3 projekt-ogrodu-4 projekt-ogrodu-5Projekt z grubsza tutaj.

Do czerwca mają się pojawić drzewa, obwódki z bukszpanów i generalnie część przy wejściu i kuchni. Trochę szkoda, że nie po całości ale co zrobisz. Kasa na drzewach nie rośnie.  I tak myślę że ogród bylinowy jest w pewnym sensie luksusem.  Ładne i dobre odmiany, porządnie przekorzenione swoje kosztować muszą.  I takie veronicastrum kosztuje tyle co jedna śnieguliczka  a na m2 potrzeba znacznie, znacznie więcej. Już przy sadzeniu koszt jest wysoki. Potem jeszcze trzeba o to zadbać, często za pomocą kogoś z zewnątrz. Czyli nie jest to ogród dla każdego. Tyle tylko, że  ogród pełen bylin  jest obrazem zmieniającym się tak dynamicznie każdego dnia, że aż prowokuje by do niego wychodzić.

Rośliny muszą poczekać – i do tego i do innych ogrodów.

przyszopie1 przysszopie2 przyszopie3 przyszopie4I te do mojego też, stoją i czekają na lepszy czas.

Ale często jest tak, że wchodzimy i jest wielkie wooow:

cornus-controversa cornus-controversa1 cornus-controversa-3To może ten thujowy żywopłot nie jest taki zły, jak się nie musi sąsiada oglądać tylko takie dereniowe cudo. Znaczy fantastycznie mieć już szkielet w postaci takiego derenia i nie musieć płacić za niego 5 stów.

A mój  ogród? daje radę…

wiosna5

I wiśnie zakwitły i przekwitły już:

prunus-shA ja siedzę i myślę co posadzić, jak zestawić i nie ukrywam, ze zawsze temu procesowi stres okrutny towarzyszy. Bo jak nie wytrzyma, nie da rady, nie będzie rosło? Bo jak sauna nie powstanie w tym roku to co zacieniuje mi te miodunki? albo hosty?  I czy glebogryzarka nie ugrzęźnie w błocie?  Ten stres dobija  mnie za każdym razem kiedy siedzę nad planszą i rysuję jeżówki, sadźce i inne bodziszki. Czasem wolałabym wpaść do szkółki, wybrać kierując się intuicją i posadzić wg własnego „widzimisię”.  I wiecie co? mamy taki ogród i jak pogoda dopisze to z czasem go pokażę.

I jak myślę tak sobie, to znów pojawia się błysk – TOTO wlazło, podziwia mój ogród z mojej ławki i znów mnie męczy…

 

Tekst i zdjęcia

Marta Góra

I jeszcze PS: w donicach niewiele się dzieje, zamiast kolorowo wiosennie, jest biało zimowo:

helleborusI tak, wiem. Uncinia rubra, nie zimuje, powinna mieć więcej światła i wiem te donice nie pasują (ale kocham je nad życie i nie mogę odżałować że jedną niechcący rozbiłam i że akurat pod ręką były). Zawsze chciałam uncinię pouprawiać, chociaż jeden sezon. No to mam.

uncinia

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anna

To co dzieli Polskę i Anglię to świętość własności prywatnej. U nas własności się nie szanowało i nadal się nie szanuje – zakorzeniona spuścizna po poprzednim ustroju.
Zamiast żywopłotu – mur- taki jak w Saksonii. Osobiście bardzo mi się podoba. Brama tam też wysoka i szczelna.

pszczelarnia

A dlaczego donice nie pasują? Bo jakoś nie mogę pojąć? Bo mnie się podobają… . Ja zaś miałam fazę na len nowozelandzki i kordylinę pod domem:). Ale dlaczego nie? Pszcz.

Ave

No mury i szczelne żywopłoty przydają się jeszcze jak za płotem ma się sąsiada który „uprawia” łany skądinąd fajnej nawłoci i innych chwastów 😉

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra