Ścieżki i nawierzchnie – część II

Jak pisałam żwir łączy się dobrze z innymi materiałami, znów ogrody Brookes’a. Zwróćcie uwagę że żwir na rabacie właściwej ma inną gramaturę niż ten na ścieżce. To częste w tym ogrodzie.

W zacienionym miejscu użyto płyt kamiennych, szczeliny wypełnione drobnym żwirkiem z czasem porosły mchem:

Kamienno – żwirowe schody w Wisley:

I Old Viacarge, nawierzchnia żwirowa połączona z cegłą, bardzo częste w tym ogrodzie:

Jeśli zdecydujemy się na użycie żwiru warto przemyśleć jeszcze jedną kwestię, mianowicie kolor. W tych ogrodach zazwyczaj używa się żwiru o ciepłym, lekko żółtawym zabarwieniu – jest dostępny, taki kolor mają plaże Morza Północnego, które oblewa wschodnią część Anglii. Dzięki temu kolorowi ścieżka nie wygląda jak brudna.

To zdjęcie poniżej zostało zrobione na plaży:

Jeśli nie mamy dostępu do takiego żwiru warto przemyśleć połączenie go z tłuczniem o cieplejszej barwie.

Żwirowa ścieżka również wymaga pielęgnacji – jeśli chcemy mieć takie nieskazitelne jak u Brookes’a trzeba ją od czasu do czasu oczyścić z opadłych liści, igieł o oczywiście roślin, które będą się w niej wysiewać. Często zaleca się użycie czarnej włókniny czy folii pod spodem, ale znów z doświadczenia powiem ze to zbędne – chwasty czy to w żwirze czy to w korze i tak się wysieją. Poza tym i folia i włóknina są śliskie, nie mają takiej przyczepności. Uciążliwe chwasty albo trzeba motyczkować albo miejscowo użyć herbicydu. Aby utrzymać estetyczny wygląd ścieżki co rok należy ją uzupełniać cienką warstwą żwirku.

Bardzo naturalistyczne ścieżki są w ogrodzie Beth Chatto, w leśnej jego części – to rodzime podłoże. Ale uwaga – w ścieżkach również wwalcowana jest cienka warstwa żwiru, dzięki temu przy deszczu czy mokrej pogodzie nie wylądujemy na pupie. To rozwiązanie jest bezpieczne, ścieżki mają fantastyczną przyczepność (zdarzyło mi sie chodzić po nich po deszczu):

Ścieżki wiją się po ogrodzie, są obsadzone na brzegach niskimi roślinami co sprawia wrażenie naturalności.
Przez płynący strumyk przerzucono taką oto drewnianą kładkę:

I uwaga, jeśli zdecydujemy się na tego typu kładki lub przejścia nalezy je zabezpieczyć. Drewno jest śliskie – tutaj użyto prostego rozwiązania – metalowej siatki o drobnych oczkach. Prawie niewidoczna a znacznie zwiększa przyczepność.

Ciekawe rozwiązanie wypatrzyłam w ogrodzie w Bressingham, ścieżka wysypana pociętymi trawami, chyba głównie miskantem (to w końcu narodowa kolekcja tego gatunku):

Takich naturalnych ścieżek jest więcej, Old Vicarage:

I takie szyszki jako wykończenie, dla mnie wątpliwa ozdoba, do tego mało bezpieczna:

Zasady układania takich ścieżek, a właściwie usypywanie podobne jak w przypadku żwiru. Pielęgnacja również. Można użyć kory, rozdrobnionego drewna z obcinki czy wiór po cięciu drzewa.

I jeszcze piękne schody z ogrodu Beth Chatto:

Udostępnij ten wpis:

Co o tym sądzisz?

Komentarze mogą być sprawdzane pod kątem ich zawartości. Nie będą akceptowane treści zawierające m.in. wulgaryzmy, treści obraźliwe lub linki pozycjonujące strony www. Więcej informacji: Polityka prywatności.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zobacz więcej inspiracji na Instagramie Marta Góra